Gdy wyschnie ocean oczekiwań, siądziesz przy źródle radości.
Eckhart Tolle
Nawiązując do zeszłotygodniowego cytatu [o statku] – pozostajemy w wodnej tematyce.
W codziennym życiu, pracy, szkole, relacjach, rodzinie – możemy doświadczać presji oraz stawianych przez siebie i innych oczekiwań. Ciągle czujemy się niewystarczający, gorsi, porównujemy się mając wrażenie, że wciąż nam czegoś brakuje… – presja i wysokie oczekiwania wobec siebie prowadzą do przeciążenia, stresu, lęku, gonitwy za czymś nieuchwytnym. Presja i oczekiwania, często zamiast nas motywować i określać możliwy do osiągnięcia cel, dobijają i odbierają wszelką radość i siłę.
Bądźmy dla siebie na co dzień wyrozumiali. Zauważajmy, gdzie presja i oczekiwania zabierają nam radość i energię – pochylmy się nad tymi punktami i przeanalizujmy źródło.
Czy sam/a nakładam na siebie presję i wysokie oczekiwania?
Co może mi pomóc traktować siebie łagodnie i z czułością?
Jakie mam oczekiwania i co one mi robią? Jak na nie reaguję?
Czym może być mój własny ,,ocean oczekiwań’’?
Jeśli Twoje oczekiwania i presja utrudniają Ci dostęp do ,,źródła radości’’, należy zmienić proporcję. Niech oczekiwania wysychają a radość rośnie w siłę. Pierwszy krok to świadoma refleksja.
Jak wygląda Twoje źródło radości? Czy je zasilasz?
To spotkanie dwóch osób, klienta z terapeutą.
To spotkanie w trakcie którego klient może ujawnić swoje myśli i przeżycia, poruszać krępujące go tematy. Zadaniem terapeuty jest je przyjąć w sposób nieoceniający i wspólnie z klientem przyglądać się wszystkiemu co się pojawia, szukając zrozumienia, odkrywając powtarzające się wzorce postępowania, które mogą być powodem trudności klienta w codziennym życiu, relacjach, pracy.
Umawiasz się na konsultację lub konsultacje; jedno, dwa lub trzy pierwsze spotkania służą i Tobie i terapeucie na: