Relacje są nieodzowną częścią życia. W zależności od wieku mogą się różnić intensywnością czy rolą, w której jesteśmy.
Czy bez relacji międzyludzkich moglibyśmy przetrwać? Trudno to sobie wyobrazić. Dzięki nim możemy kwitnąć, ładować baterie i realizować potrzeby, ale zdarzają się przecież też te negatywne, które pozostawiają trwały, bolesny ślad. Relacje (przy odrobinie uważności i samoświadomej analizy) uczą nas wielu ważnych rzeczy o sobie, nie tylko o drugim człowieku.
Walentynki można zdefiniować jako święto relacji (miłosnej). Gdy jest ona ,,zdrowa’’, jest wsparciem w codziennym życiu – sami bywamy siłą wspierającą i możemy jednocześnie dostawać wsparcie od ukochanej osoby oraz cieszyć się bliskością.
Relacje to nieustanne poznawanie siebie i drugiej osoby, tworzenie wspomnień, współdziałanie i dzielenie się pozytywnymi emocjami, smutkami, wszystkim tym, co aktualnie się nam przydarza. Walentynki uwidaczniają temat relacji – i właśnie o tym dziś, jednak w trochę mniej oczywisty sposób.
Relacje są nieodłączną częścią codziennego życia. Z kim spędzasz w ciągu dnia najwięcej czasu? Z partnerem/partnerką? Rodzeństwem, rodzicami? Przyjaciółmi? Współpracownikami? Niezależnie kogo z zewnętrznych osób wymienisz, może Cię zaskoczę…
Sam/Sama ze Sobą – tak brzmi ,,poprawna’’ odpowiedź. I właśnie o tej relacji chcę dziś przypomnieć.
Możemy być dla samych siebie wrogiem lub przyjacielem, codziennie dokonujemy wyborów, które zbliżają lub oddalają nas od wewnętrznego głosu. Walentynki prowokują do refleksji wokół tej najważniejszej i najtrwalszej relacji – wewnętrznej.
Warto więc zapytać siebie: Jaka jest Twoja? Jak siebie traktujesz?
Czy wiesz kim jesteś, czego pragniesz, potrzebujesz? Czy potrafisz być uważnym/uważną wobec siebie? Czy prowadzisz dialog z różnymi częściami siebie, potrafisz ze sobą rozmawiać?
To jak odnosimy się do siebie, wpływa na codzienne życie i na pozostałe relacje, jakie tworzymy, na role w jakie wchodzimy, poczucie własnej wartości, samopoczucie, świadomość i uważność na swoje potrzeby. Znając siebie i ,,rozmawiając’’ ze sobą na bieżąco, będziemy lepiej rozumieć, co się dzieje i potrafić odpowiednio zareagować, kiedy ktoś wystąpi przeciwko nam, będzie chciał nas skrzywdzić czy wykorzystać. Jeśli będziemy swoim przyjacielem, chętnie o siebie zadbamy, ochronimy, wesprzemy. Jeśli jednak widzimy siebie jako wroga, nieustannie krytykujemy albo popychamy do działań wbrew sobie – to bywamy daleko od jakiegokolwiek zrozumienia, współpracy i poczucia sensu własnej drogi.
W jaki sposób budować bliską, wspierającą relację ze sobą, skoro zabarwia ją nienawiść, niechęć i krytyka?
W Walentynki szukajmy miłości – zacznijmy od tej najbliżej – od relacji ze sobą. To nie zawsze jest proste, czasem wymaga nawet i ogromnego wysiłku. Oswojenia lęku przed bliskością, łagodnością dla siebie albo wrażliwością – to może być trudne. Warto jednak rozejrzeć się w sobie, zidentyfikować różne części i zbliżyć się do tych, które porzucamy lub unikamy. Dajmy im głos, weźmy pod uwagę, zadbajmy o ich potrzeby.
Zainspirujmy się Walentynkowymi refleksjami i okażmy miłość tym naszym fragmentom, które najbardziej tego potrzebują – tego życzę każdemu, kto czyta ten tekst.
„Najważniejsza relacja, jaką jakakolwiek osoba może mieć, to relacja z sobą samym”
Louise McHugh, Associate Professor University College, Dublin
Dbajmy więc o siebie i o relację, która pielęgnowana wzmocni każdą przestrzeń życia – przede wszystkim komunikację i zrozumienie siebie a co za tym idzie – kierunek, który wybieramy, sposób w jaki siebie traktujemy.
Uzdrawiajmy relację z sobą, to dobry dzień, by o tym przypomnieć. Wypłaczmy to, co potrzebujemy porzucić, zapytajmy się siebie o potrzeby i oduczmy się wypierania ich. Szukajmy siebie w codzienności i z czułością spędzajmy ze sobą czas, BĄDŹMY SWOIMI PRZYJACIÓŁMI.
*Cytat znaleziony w artykule, który również polecamy przeczytać na temat relacji ze sobą: https://psychetee.pl/2020/10/16/relacja-ze-soba-louise-mchugh/
autorka artykułu: Martyna Dębska
To spotkanie dwóch osób, klienta z terapeutą.
To spotkanie w trakcie którego klient może ujawnić swoje myśli i przeżycia, poruszać krępujące go tematy. Zadaniem terapeuty jest je przyjąć w sposób nieoceniający i wspólnie z klientem przyglądać się wszystkiemu co się pojawia, szukając zrozumienia, odkrywając powtarzające się wzorce postępowania, które mogą być powodem trudności klienta w codziennym życiu, relacjach, pracy.
Umawiasz się na konsultację lub konsultacje; jedno, dwa lub trzy pierwsze spotkania służą i Tobie i terapeucie na: