Publikacje

Listopadowa zaduma

Listopad to w naszym kraju miesiąc zadumy, refleksji i deszczowej szarości za oknem. O wakacjach i słońcu już nie pamiętamy. Zamiast tego powoli i skutecznie wciągnął nas zapewne wir obowiązków, pracy, chłodnych poranków i wcześnie zapadającego mroku. Do tego listopad jest miesiącem refleksji i tęsknoty za tym co odchodzi, za bliskimi osobami, z którymi już się nie spotkamy. Trudniej w taki czas utrzymać radość i satysfakcję z życia, które wpływają na osobisty i subiektywny dobrostan psychiczny. 

Dzisiejszy świat dostarcza każdego dnia wiele bodźców, które trudno ignorować.  Informacje docierają do nas z różnych stron, często powodując lęk i stan zagubienia, albo wręcz zagrożenia. Presja w domu, niepewna albo niesatysfakcjonująca sytuacja zawodowa, wymagania jakim należy sprostać w szkole, na uczelni, w miejscu pracy. Rywalizacja, brak wspierającego środowiska, czy choroba bliskiej osoby powoduje, że wiele osób boryka się z lękiem o jutro, ze zbyt dużą presją, chronicznym stresem, wyczerpaniem. Jeśli jednocześnie stawiają sobie sami wysokie wymagania, czują się rozchwiani emocjonalnie i samotni to ryzyko stanów depresyjnych, lękowych, czy nerwic wzrasta.

Dane statystyczne i badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) pokazują, że co czwarty polak boryka się z jakimiś problemami natury psychicznej, a to znaczy, że z wieloma osobami, które nie czują się szczęśliwe, a wręcz czują się nieszczęśliwe, zagubione i nie znajdują powodów do odczuwania radości spotykamy się każdego dnia. To znaczy też, że tym jednym na czterech może być każdy, również Ty, albo osoba Tobie bliska.

Zdrowie psychiczne  określone w konstytucji WHO w 1948r jako pełny dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny człowieka to subiektywnie odczuwalny stan komfortu, zależny od grupy społecznej i kultury w jakiej żyjemy i funkcjonujemy.  

Zdarza się, że w codziennym pośpiechu, zabieganiu przestajemy przywiązywać wagę do wypoczynku i równowagi pomiędzy obowiązkami a przyjemnościami. Długotrwałe i powtarzające się odkładanie dbania o swój dobrostan psychiczny i fizyczny wpływa na nas i może niezauważalnie przynieść chroniczne napięcie, zmęczenie i brak zadowolenia. Moment kiedy z utrzymującego się dyskomfortu, stresu, czy przedłużającego się smutku albo lęku osoba przechodzi w stan apatii, wycofania, izolacji bywa trudny do uchwycenia. A kiedy to już się stanie, powrót do stanu równowagi wymaga więcej wysiłku, czasu i prawdziwie wspierającego środowiska, a także kompetentnej pomocy.

Takie objawy jak częste bóle brzucha, bóle głowy, drażliwość i poddenerwowanie, płaczliwość,  zachowania agresywne, skłonności do pesymizmu, negatywizmu, zaniedbywanie podstawowych obowiązków mogą być wskaźnikiem, że osoba nie radzi sobie ze stresem.

Długotrwały stres i bezradność wobec zwykłych zdarzeń odbiera chęć do życia, zabija kreatywność, pozytywne myślenie i wpędza w marazm i apatię.

Jeśli więc rozpoznajesz siebie albo bliską Ci osobę w powyższym opisie, albo czujesz, że coś się dzieje niepokojącego, działaj, nie czekaj, szukaj pomocy…

Zachęcamy do tego, by listopad był czasem refleksji nad tym co nie służy, co w nas zmęczone, szaro-bure i co potrzebuje zmiany, radości i równowagi.