Dziś jest piątek. „Tygodnia koniec i początek…” – zaryzykuję stwierdzenie, że prawie każdy zna to zdanie i myślę, że wiele/wielu z nas je też czuje 🙂

Piątek to przyjemny dzień końca tygodnia pracy dla wielu osób różnych zawodów, uczniów, studentów dziennych i nie tylko 🙂

Jak skorzystać z weekendu w taki sposób, żeby faktycznie dał wytchnienie, zrelaksował to co jest w nas zmęczone, sfrustrowane, zniechęcone?

Co zrobić, żeby nie odczuwać jeszcze większego zmęczenia i niechęci w poniedziałek? Żeby nie zalały nas w niedzielę wieczorem wyrzuty sumienia i żal, że nic fajnego się wydarzyło, a z planów nic nie wyszło?

Nie ma na to jednej recepty. Każdy z nas jest inny i różne rzeczy nas interesują, są dla nas istotne, czy potrzebne w danym momencie życia. 

Całkiem inaczej też ma się weekendowy czas młodych rodziców, nastolatków, singli, studentów zaocznych, czy naszych rodziców lub dziadków. 

Czy jest jednak coś co nam wszystkim może być pomocne w odpowiedzi na wcześniejsze pytanie dla wszystkich?

Wracam do czasu, do tu i teraz. Jest piątek, wczesne popołudnie. Ja sama czuję już lekko przyjemną atmosferę zbliżania się innego czasu, bardziej na luzie, spowolnionego, dającego inne możliwości… 

I to jest dobry moment by zadać sobie pytanie:

Czego potrzebuję teraz na zbliżające się jutro? 

Co mnie zatrzyma i pozwoli spędzić czas tak żeby naładować baterie? 

Czy potrzebuję więcej ruchu? Czasu spędzonego z rodziną? A może z przyjaciółmi? Może potrzebuję i tęsknię za zmianą miejsca? Za wyjazdem? 

Może spacerem całodniowym w lesie? Może właśnie odwrotnie? Wieczoru z książką, której od dawna nie mogę dokończyć? 

Albo spaceru ulicami gwarnego miasta? Energetycznego tańca? Rowerowej wycieczki? 

A może porządków w domu? Bo dawno nie było na to czasu i męczy Cię chaos w domu, brak czasu na pranie w tygodniu, czy ogród, który chcesz, żeby wyglądał inaczej?

Mniej istotna jest natychmiastowa odpowiedź. To co ważne to zatrzymanie się z pytaniem:

Czego potrzebuję teraz na zbliżające się jutro? 

Co mnie zatrzyma i pozwoli spędzić czas tak żeby naładować baterie? 

Czego chcę dla Siebie?

Daj sobie czas na odpowiedź lub odpowiedzi. Niech to będą małe lub niewielkie rzeczy. Takie, które łatwo zrobić, które są możliwe i nie wymagają gigantycznego wysiłku- wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że to co zaplanujesz, faktycznie zrealizujesz.

Daj sobie przestrzeń na pojawienie się więcej niż jednej odpowiedzi: dwóch, trzech. Może się okazać, że pierwszy Twój pomysł nie wypali, jakaś zmienna nie wyjdzie, wtedy pod ręką jest inna, równie dobra opcja, która czeka 🙂 albo okaże się, że masz więcej możliwości czy czasu, niż Ci się wydawało i możesz wykorzystać kolejny swój pomysł!!

hm… jest piątek popołudnie, zbliża się czas weekendu. Co chcę, co Ty chcesz zrobić dla siebie w najbliższe dwa dni? Co przyniesie wytchnienie, pozwoli odpocząć i da dobrą energię na kolejny tydzień?

Bardzo ciekawa jestem odpowiedzi. 

I sobie i Wszystkim życzę dobrego weekendu, pełnego takich wydarzeń i emocji, jakich potrzebujemy 🙂

autorka tekstu: Beata Muszyńska-Dębska

(Zdjęcie pixabay, dodane przez Gordon Johnson)